czwartek, 8 sierpnia 2013

#8 Moje sposoby na tanie podróżowanie

Zupełnie przypadkiem mam ochotę napisać trzecią pod rząd notkę na temat podróżowania. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, wręcz amatorem - wciąż się uczę i popełniam błędy. Podróżowanie jest dla mnie jednak bardzo ważne i gdy tylko mam trochę grosza, staram się zainwestować w moje nowe pomysły. 


Na ten moment wakacje dla mnie już niestety się skończyły. Niestety czeka mnie poprawka egzaminu na początku września, a że materiał jest ogromny (studenci medycyny będą wiedzieć o czym mówię), musiałam zacząć już teraz. Do tego dochodzi praca - jutro idę na próbne godziny do jednej z ciuchowych sieciówek (chociaż wciąż się jeszcze zastanawiam, nie znalazłam ani jednej pozytywnej opinii na temat tej pracy - może ktoś ma jakieś doświadczenia i chce się podzielić?), w sobotę będę rozwozić kolejne CV, a do tego od połowy sierpnia szykują mi się bezpłatne praktyki lekarskie w przychodni. W takich trudnych chwilach przy życiu trzyma mnie perspektywa najbliższych wyjazdów, a w tym roku czekają mnie jeszcze dwa.


Liverpool

Jeden z nich, który zaplanowałam na połowę września, to 5-dniowy wypad do Walii. W wypadku tych dalszych miejsc podróż innym środkiem lokomocji niż samolot praktycznie odpada. Bilety do Liverpoolu rezerwowałam około miesiąc temu i zapłaciłam za nie 160 zł. w dwie strony - dałoby się to zrobić za mniej, ale decyzja o wyjeździe przyszła do mnie spontanicznie, do tego nocleg jest darmowy - ciocia mojego chłopaka jest przemiłą Walijką, która zaoferowała się nas przenocować i ugościć. Dzięki temu przewidywany, całkowity koszt wyjazdu to około 500 zł. - prawda, że mało?

Lizbona

Kolejny wyjazd to dla mnie o wiele większa przygoda i podjarka, ponieważ będzie to od dawna przeze mnie wymarzony wyjazd do Lizbony, klimatycznej stolicy Portugalii. Długo kombinowałam jak to zrobić po najtańszej linii oporu, jednak niestety z Polski do Lizbony (czy nawet ogólnie do Portugalii) nie ma żadnych bezpośrednich połączeń tanimi liniami typu Ryanair czy Wizzair. Jedyne co można zrobić to pokombinować z lotami łączonymi (np. Warszawa - Bruksela - Porto  --->  od 30 zł w jedną stronę, true story!), tyle że wymaga to dużo czasu i cierpliwości, bo należy szukać ręcznie, dopasowywać terminami i godzinami tak, aby nie trzeba było spędzać na lotnisku kilku dni, no i być absolutnie w 100% elastycznym jeśli chodzi o termin, bo niestety zazwyczaj najkorzystniejsze cenowo loty są w środku tygodnia. Z Polski do Portugalii lata jedynie tradycyjna linia Tap Portugal (Warszawa-Lizbona), jednak najniższa cena w dwie strony to około 900 zł. - zdecydowanie minimum dwa razy za dużo jak na moje skromne, studenckie możliwości. Z pomocą przychodzi jednak Berlin - dla mieszkańców zachodniej Polski bliższy niż Warszawa. No i proszę! Z lotniska Shoenefeld do Lizbony lata wspomniany przeze mnie Tap Portugal oraz tania linia EasyJet (w PL obsługująca jedynie Kraków). Dzięki obecności dwóch przewoźników, którzy konkurują ze sobą o pasażera, cena na lot nawet Tapem to od 450 zł w dwie strony (w tym mamy poczęstunek, duży, rejestrowany bagaż i wiele innych udogodnień). Ja zdecydowałam się jednak na EasyJet - w dwie strony zapłaciłam ok. 370 zł. Jak to w tanich liniach bywa, cena nie obejmuje bagażu - sądzę jednak, że spokojem spakuję się na tydzień w bagaż podręczny, który co prawda ma limity wymiarów tak jak Ryanair i Wizzair, ale nie ma limitu wagowego ("może ważyć tyle, byle pasażer dał radę wsadzić go do luku"). Kolejną rzeczą do zaplanowania było dostanie się do Berlina. Z Bydgoszczy, gdzie mieszkam, jeździ bezpośredni pociąg do Berlina, jest on jednak dość drogi - ceny od 120 zł. wzwyż w jedną stronę. Praktykowałam już przejazd na tej trasie pociągami osobowymi z czterema przesiadkami - cena dla studenta to około 40 zł. Nic jednak nie przebije Polskiego Busa! Dzień w dzień pilnie obserwowałam czy rzucili już nowe bilety na listopad i udało się! Kupiłam bilet za 8 zł. w jedną stronę z Poznania na samo lotnisko. Tym sposobem udało mi się domknąć budżet na samą podróż w 400 zł. I tym razem nocleg będę mieć za darmo - moja przyjaciółka leci do Lizbony na Erasmusa i zgodziła się mnie przyjąć. Na tygodniowy wypad przewiduję jeszcze około 150 euro dodatkowych wydatków na jedzenie i zwiedzanie. Tym sposobem tygodniowy wyjazd na drugi koniec Europy w listopadzie, kiedy w Portugalii jest około 18 stopni, kosztuje mnie ok. 1000 zł.

Budapeszt

W tym roku, w kwietniu, zorganizowałam też 4-dniowy wypad do Budapesztu. Jest mnóstwo tanich biletów do Budapesztu z Warszawy - za moje zapłaciłam 80 zł. w dwie strony. Tym razem spałam w hostelu zarezerwowanym na booking.com - koszt to koło 150 zł. na trzy nocy za miejsce w dwuosobowym pokoju. W sumie wydałam nie więcej niż 500 zł.

Barcelona

Dla osób rządnych wrażeń z całego serca polecam couchsurfing. Nie będę się tu rozpisywać czym on jest, na dole podam kilka przydatnych linków, żeby każdy, kto będzie zainteresowany, mógł zasięgnąć informacji. Couchsurfing, ogólnie rzecz ujmując, to portal, gdzie ludzie szukają i oferują swoją kanapę dla podróżnych za darmo. Jedyną zapłatą, której oczekuje, są wzajemne rozmowy, wymiana opinii i poglądów, wspólne spędzenie czasu. Moje doświadczenia z couchsurfingu są świetne. W zeszłym roku na tej zasadzie spędziłam tydzień w Barcelonie i do tej pory wspominam ten wyjazd jako jeden z lepszych w życiu. Dodam tylko, że również przyczaiłam się na tanie bilety, tym razem z mojej Bydgoszczy (180 zł. w dwie strony), w pełnym sezonie (koniec lipca). Bawiłam się wybornie, poznałam wspaniałych ludzi, mieszkałam w samym sercu Barcelony, jadłam kolacje na dachu kamienicy, a wydałam niecałe 1000 zł. Poniżej link do filmiku z wyjazdu, polecam, naprawdę fajnie wyszedł :-)


O podróżach i wrażeniach mogłabym pisać i pisać! Ciężko zamknąć wszystkie wspomnienia i plany w jednej notce. Poniżej udostępniam kilka przydatnych linków dla osób, które chcą tanio podróżować.
Pozdrawiam gorąco,
Dor.

13 komentarzy:

  1. O couchsurfingu koniecznie poczytam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym wyjechać, ale chyba nie w tym roku ;/ praca, później studia. Jedyne co mnie wkrótce czeka to wesele w tatrach..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. gdybym tylko mogła tyle podróżować..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Ci zazdroszczę takiej umiejętności planowania! :) Ze mnie żadna podróżniczka, ale planuje kiedyś sporo zwiedzić :D Przydadzą mi się Twoje wskazówki. Na pewno wśród tych miejsc jest Hiszpania. Uwielbiam te klimaty. Piosenka, której użyłaś do filmiku jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki bardzo za miłe słowa, piona! :)

      Usuń
    2. Ja dziękuję za Twoje komentarze. Cieszę się, że do mnie zaglądasz :) Piona!

      Usuń
  5. super, tylko zazdrościć:)
    obserwujemy?
    http://choosestreetstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. nie tylko ja ci zazdroszczę, widzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co zazdrościć, każdy może sobie tak to zorganizować! wystarczy troszkę się postarać! popracować, odłożyć pieniądze i szukać okazji! pozdrawiam :)

      Usuń
  7. matko, ja bym się pogubiła w tym wszystkim ;) uwielbiam podróżować ale u mnie w tym wieku to tak raczej nie za bardzo ;) moje marzenie to odwiedzić Hiszpanię i Wielką Brytanię i to drugie przybliża się do mnie.

    obserwuję + zapraszam do siebie ;) http://sheoandherlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na wszystko przyjdzie czas ;) osiemnastka już niedługo!

      Usuń
  8. Muszę pokombinować i wybrać się gdzieś wreszcie;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo bardzo ciekawy post! :) W przyszlosci planuje zwiedzic troche swiata ale balam sie ze za bilet bede musiala zaplacic kupe kasy. Gdy bede planowac wyjazd z checia wroce do tego posta i skorzystam z rad. ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!